Praca a właściwie jej leniwy przebieg mnie dobija niemiłosiernie. Tyle czasu straconego bezpowrotnie i co niestety co jest w tyn najgorsze finansowo tez kiepsko. Jedynie to mnie trzyma przy życiu i pewnej takiej równowadze psychicznej to świadomość że jeszcze kilka miesięcy i kolejna przeprowadzka mnie czeka, p[rzeprowadzka tym razem z Wojtkiem i do miejsca mniej złośliwego , bardziej przyjaznego.
Olsztyn nie jest zły ale taka dziwna mentalnośc tu w ludziach siedzi , nie wiem , może to bliskość wschodniej granicy to powoduje.
Na razie nie zadomowiłam się tu aż tak jak powinnam bo wim że to nie jest miesce dla mnie , dla nas.To nie jest miejsce naszego postoju albo można powuiedzieć naszej pszystani życiowej.