wtorek, 28 czerwca 2011

On dla mnie

A oto co dostaję od niego co sprawia że jestem cholernie szczęśliwa dzięki niemu:
"Gdy czerwień nieba
spowija czerwcowy wieczór,
myśl o Tobie
dodaje nadziei
ze jesteś Tą jedyną....
która delikatna jak płatek róży
roztapia me lodowe serce....
pokazując mi
że też mogę kochać"
Kocham go za to, za uczucie jakie mi daje i to jak się czuję dzięki jego bliskości.

Moje kochanie

Cudownie jest rozmawiać z nim słyszeć  w pierwszych słowach które do mnie  mówi do mnie kochanie.
Już dawno tak nie było, już się odzwyczaiłam, przestawałam wierzyć że kiedyś się znów będę tak czuła.
Przyjedzie w piątek po południu i będzie ze mną aż do niedzieli. spędzimy razem dwie noce.
Będziemy się mogli poznać i nigdzie nie spieszyć. Będziemy tylko my i nasze emocje.
Kiedy dziś z nim rozmawiałam wspomniał że chciałby żeby moi rodzice go zaakceptowali , żeby nie stawali nam na drodze. I to też jest pierwszy raz kiedy ktoś z kim jestem robi coś takiego bardzo świadomie.
Wiem jacy są moi rodzice i jak jest ważne dla nich to żeby ktoś z kim jestem był dobrym człowiekiem.
Żeby mnie szanował i jeżeli chce ze mną być żeby to miało odpowiedni kierunek.
Nie chcę za bardzo wybiegać w przyszłość ale wierzę że nam się uda, że będziemy świadomi siebie i tego co razem możemy osiągnąć.http://www.youtube.com/watch?v=ppBDuHaStvs&NR=1

poniedziałek, 27 czerwca 2011

On

Wojtek ma przyjechać na weekend, jestem jednocześnie szczęśliwa i taka rozkojarzona , rozemocjonowana, niekompletna. Nie mogę sobie znaleźć miejsca i chciałabym mu pokazać jak najwięcej wszystkiego. I żeby czas starczyło na to wszystko co pojawia się w planach, żebyśmy nigdy nie musieli wyswabadzać się z objęć, pocałunków. Żeby zasypiać i budzić się zawsze razem, razem rozwiązywać problemy i cieszyć się małymi szczęściami. Składać je w jedną całość tworząc piękną mozaikę naszego wspólnego życia.
Jestem straszną romantyczką i nie zawsze dobrze na tym wychodzę, potykam się czasem o pozostawione drobinki.
Może ja po prostu po raz pierwszy wiem że z W. jest zupełnie inaczej niż z Maćkiem.
Wtedy kłamstwo goniło kłamstwo a niedomówienia pojawiały się na każdym kroku.
Zaczęłam mieć przed nim coraz więcej tajemnic, ale uczyłam się od niego.
Bywałam nieznośna i marudna ale chyba specjalnie prowokowałam to żeby poszedł, nie byłam gotowa na taki związek, z kimś takim.
A teraz jest inaczej i wszystko układa się tak jak powinno.
Mamy jasne i wspólne cele.
Chyba się powoli w nim zakochuję , na razie jest mnóstwo najróżniejszych emocji ale widzę w którą to stronę  idzie i bardzo mi się to podoba.
NARESZCIE , NARESZCIE , NARESZCIE, NARESZCIE.
Zła passa chyba za mną . Koniec z nieodpowiedzialnymi , dziecinnymi facetami.



Teraz moja kolej na szczęście.

niedziela, 26 czerwca 2011

Mój mały powrót

Po kilku miesiącach postanowiłam tu wrócić, może bardziej świadoma siebie , bardziej szczęśliwa ale wracam.
Za dużo się dzieje, za dużo mniej jasnych , pełniejszych spraw. Zawsze coś się gmatwa, zagina , nie pozwala iść z wyprostowanymi plecami.
Bo ja wcale nie chcę od życia zbyt wiele, chcę tylko drobne na szczęście.
Na małe wzloty i upadki, male radości i chwilę szczęścia.
I żeby był zawsze i czule mnie tulił kiedy jest mi źle.