Książki. Koty. Czekolada. Łóżko. kawa. Gorąca herbata.. Nowy Jork. Londyn. Bieszczady.Język polski. Język Angielski. Język Hiszpański. Marzenia. Muzyka. Filmy. Świerze powietrze. Pieczarki.
piątek, 22 lipca 2011
małe szczęścia
Powiedział ze mnie kocha, powtarza to bardzo często.
Mówi że chce każdego dnia się przy mnie budzić i że jestem światłem w jego życiu.
Kiedy był u mnie poprzednim razem , czyli jakiś tydzień temu :), powiedział że gdybym od niego odeszła posypałby się.Nie poradziłby sobie, zaczął znów pić z czasem.
Wiem że jest silny i że dzięki swojej silnej woli i zaciętości potrafił po tylu latach z tego wyjść ale mógłby sobie nie poradzić gdybym nagle się odwróciła.
Tylko że ja wcale tego nie chcę, nie chcę odchodzić, odwracać się, wycofywać.
Kocham go i chcę z nim budować moją nowa przyszłość.
Chcę rozpoczynać z nim każdy dzień i każdy dzień przy nim i z nim kończyć.
To wszystko się dzieje tak po prostu bez pośpiechu, bez nerwowego zacięcia jakie towarzyszyło mi przez cały czas bycia z Maćkiem, ciągłe nerwy i strach. A teraz kiedy w moim życiu po tylu burzliwych momentach pojawił się Wojtek nagle wszystko wokół pięknieje.
Czasami nie mogę uwierzyć jak byłam głupia brnąc w to bagno z panem M.
Wiedząc że i tak z tego nic nie wyjdzie szalałam a teraz nareszcie widzę jak powinien wyglądać zdrowy, normalnie funkcjonujący związek.
Kocham go i chcę być przy nim zawsze, chcę z nim robić i przeżywać wszystko i chcę z nim mieć dziecko.
Zapytał mnie tydzień temu czy chcę mieć dzieci , odpowiedziałam mu ze bardzo ,że tak.
Nie wiem jak on na to patrzy i czego on chciałby ale raz nawet powiedział że jak za każdym razem kochając się marnujemy miliony potencjalnych dzieci :D tak chciałby mieć jednego większego.
Ale to jeszcze kwestia wielu rozmów i dyskusji wszystko musi mieć swój czas odpowiedni.
Za kilka godzin znów go zobaczę i poczuje.
Kocham go
Mówi że chce każdego dnia się przy mnie budzić i że jestem światłem w jego życiu.
Kiedy był u mnie poprzednim razem , czyli jakiś tydzień temu :), powiedział że gdybym od niego odeszła posypałby się.Nie poradziłby sobie, zaczął znów pić z czasem.
Wiem że jest silny i że dzięki swojej silnej woli i zaciętości potrafił po tylu latach z tego wyjść ale mógłby sobie nie poradzić gdybym nagle się odwróciła.
Tylko że ja wcale tego nie chcę, nie chcę odchodzić, odwracać się, wycofywać.
Kocham go i chcę z nim budować moją nowa przyszłość.
Chcę rozpoczynać z nim każdy dzień i każdy dzień przy nim i z nim kończyć.
To wszystko się dzieje tak po prostu bez pośpiechu, bez nerwowego zacięcia jakie towarzyszyło mi przez cały czas bycia z Maćkiem, ciągłe nerwy i strach. A teraz kiedy w moim życiu po tylu burzliwych momentach pojawił się Wojtek nagle wszystko wokół pięknieje.
Czasami nie mogę uwierzyć jak byłam głupia brnąc w to bagno z panem M.
Wiedząc że i tak z tego nic nie wyjdzie szalałam a teraz nareszcie widzę jak powinien wyglądać zdrowy, normalnie funkcjonujący związek.
Kocham go i chcę być przy nim zawsze, chcę z nim robić i przeżywać wszystko i chcę z nim mieć dziecko.
Zapytał mnie tydzień temu czy chcę mieć dzieci , odpowiedziałam mu ze bardzo ,że tak.
Nie wiem jak on na to patrzy i czego on chciałby ale raz nawet powiedział że jak za każdym razem kochając się marnujemy miliony potencjalnych dzieci :D tak chciałby mieć jednego większego.
Ale to jeszcze kwestia wielu rozmów i dyskusji wszystko musi mieć swój czas odpowiedni.
Za kilka godzin znów go zobaczę i poczuje.
Kocham go
poniedziałek, 18 lipca 2011
Moje szczęście
Rozpiera mnie tajemnicza , dziwna energia i takie fantastyczne szczęście że nie mogę usiedzieć, nie mogę nie myśleć o nim , o nas. Jestem szczęśliwa, czasami nie mogę aż uwierzyć w to co się dzieje.
Rodzina go zaakceptowała od razu, on czuje się swobodnie i tak jak powinno być i wszystko wskazuje że będzie w moim życiu nareszcie tak jak zawsze chciałam żeby było.
Czekałam na to tyle lat ale w końcu jest.
Jeżeli wszystko się uda i Wojtek pozałatwia swoje sprawy, przyjedzie w piątek i już się nie mogę doczekać.
Rodzina go zaakceptowała od razu, on czuje się swobodnie i tak jak powinno być i wszystko wskazuje że będzie w moim życiu nareszcie tak jak zawsze chciałam żeby było.
Czekałam na to tyle lat ale w końcu jest.
Jeżeli wszystko się uda i Wojtek pozałatwia swoje sprawy, przyjedzie w piątek i już się nie mogę doczekać.
wtorek, 12 lipca 2011
Plany
Po tym pierwszym wspólnym weekendzie za chwilę przyjdzie czas na kolejny i kolejny.
Czekam na niego jak na jakieś ważne wydarzenie i tak jest.
Pierwszy raz jestem z kimś tak realnie, tak namacalnie.
Wiem ile zależy ode mnie ile od niego a ile musimy sami z siebie dać razem , wspólnie.
I to jest piękne.
Chyba mogę już powiedzieć że go kocham choć po przygodach z M. po tym jak mnie potraktował i jak zakończył się tamten związek dla którego gotowa byłam na wszystko, teraz z Wojtkiem jest tak namacalnie inaczej. Nie boję się że urażę go byle czym , nie muszę się dostosowywać do jego chorych wyobrażeń.
Jestem dla niego ważna i on dla mnie i oboje szanujemy się nawzajem.
Dopiero kiedy w moim życiu pojawił się W. widzę jak wiele błędów popełniałam wcześniej i jak bardzo zatracona byłam w chorym związku bez przyszłości.
A teraz wszystko jest takie jak powinno być.
Czuję że się uda i że od tego tylko mały krok.
Czekam na niego jak na jakieś ważne wydarzenie i tak jest.
Pierwszy raz jestem z kimś tak realnie, tak namacalnie.
Wiem ile zależy ode mnie ile od niego a ile musimy sami z siebie dać razem , wspólnie.
I to jest piękne.
Chyba mogę już powiedzieć że go kocham choć po przygodach z M. po tym jak mnie potraktował i jak zakończył się tamten związek dla którego gotowa byłam na wszystko, teraz z Wojtkiem jest tak namacalnie inaczej. Nie boję się że urażę go byle czym , nie muszę się dostosowywać do jego chorych wyobrażeń.
Jestem dla niego ważna i on dla mnie i oboje szanujemy się nawzajem.
Dopiero kiedy w moim życiu pojawił się W. widzę jak wiele błędów popełniałam wcześniej i jak bardzo zatracona byłam w chorym związku bez przyszłości.
A teraz wszystko jest takie jak powinno być.
Czuję że się uda i że od tego tylko mały krok.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)