piątek, 22 lipca 2011

małe szczęścia

Powiedział ze mnie kocha, powtarza to bardzo często.
Mówi że chce każdego dnia się przy mnie budzić i że jestem światłem w jego życiu.
Kiedy był u mnie poprzednim razem , czyli jakiś tydzień temu :), powiedział że gdybym od niego odeszła posypałby się.Nie poradziłby sobie, zaczął znów pić z czasem.
Wiem że jest silny i że dzięki swojej silnej woli i zaciętości potrafił po tylu latach z tego wyjść ale mógłby sobie nie poradzić gdybym nagle się odwróciła.
Tylko że ja wcale tego nie chcę, nie chcę odchodzić, odwracać się, wycofywać.
Kocham go i chcę z nim budować moją nowa przyszłość.
Chcę rozpoczynać z nim każdy dzień i każdy dzień przy nim i z nim kończyć.
To wszystko się dzieje tak po prostu bez pośpiechu, bez nerwowego zacięcia jakie towarzyszyło mi przez cały czas bycia z Maćkiem, ciągłe nerwy i strach. A teraz kiedy w moim życiu po tylu burzliwych momentach pojawił się Wojtek nagle wszystko wokół pięknieje.
Czasami nie mogę uwierzyć jak byłam głupia brnąc w to bagno z panem M.
Wiedząc że i tak z tego nic nie wyjdzie szalałam a teraz nareszcie widzę jak powinien wyglądać zdrowy, normalnie funkcjonujący związek.
Kocham go i chcę być przy nim zawsze, chcę z nim robić i przeżywać wszystko i chcę z nim mieć dziecko.
Zapytał mnie tydzień temu czy chcę mieć dzieci , odpowiedziałam mu ze bardzo ,że tak.
Nie wiem jak on na to patrzy i czego on chciałby ale raz nawet powiedział że jak za każdym razem kochając się marnujemy miliony potencjalnych dzieci :D tak chciałby mieć jednego większego.
Ale to jeszcze kwestia wielu rozmów i dyskusji wszystko musi mieć swój czas odpowiedni.
Za kilka godzin znów go zobaczę i poczuje.
Kocham go

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz