czwartek, 26 kwietnia 2012

zareagowałam bardzo gwałtownie ale to wszystko mnie tak bardzo przytłacza , przygniata i dusi że za chwilę eksploduję , nie mam już siły , nie chcę tak żyć , nie chcę dziadować , wiecznie bez pieniędzy, dlaczego on jest tak nieodpowiedzialny, dlaczego raz mówi że mam dysponować pieniędzmi bo jemu się wszystko w rękach strasznie szybko rozchodzi a dzisiaj mówi mi że zabrał mi kartę , że chce zamówić to czy tamto bez jakiejkolwiek konsultacji ze mną , całe życie byłam biedna , na nic sobie nie mogąc pozwolić , boje się że życie z tym człowiekiem będzie wyglądało tak samo a może i nawet gorzej, przestaję mu ufać

czwartek, 19 kwietnia 2012

Jutro będę zmuszona zrobić ciasto na sobotę, mam nadzieję że wszystko mi się uda i ciasto takie jakie chcę wyjdzie.
Za tydzień ponownie kolejny ważny dzień , urodziny Wojtka , chciałabym zrobić tort ale nie wiem jak to wszystko mi się uda :D
To zrobię dla niego jutro :D
http://mojewypieki.blox.pl/2011/09/Kruche-ciasto-z-malinami-i-lekka-bydyniowa-pianka.html

wtorek, 17 kwietnia 2012

dziwne uczucie kiedy oglądam Jego zdjęcia
jego dziewczyna nie jest pięknością , jest podobna do mnie tzn blondynka , wcale nie szczupła
małe ukłucie zazdrości kiedy bez skrępowania pokazuje się z nią wszędzie , rodzinie , znajomym .
Boli troszkę bo ja tak nigdy nie miałam , nigdy na to nie mogłam liczyć , jest z nią  szczęśliwy , tym bardziej powracają poprzednie złe demony i walka z samą sobą , bo to było od początku skazane na niepowodzenie , od początku stałam na przegranej pozycji , pokaleczył mnie psychicznie potwornie , nie zasługiwałam na to , do teraz pomimo tego że jestem szczęśliwa w nowym , właściwym związku czuję ogromny żal o to do niego , o to co zrobił jak mnie zranił

niedziela, 15 kwietnia 2012

Nic się nie zmieniło pomimo tego jak daleko udało mi się wyjechać
nienawidzę takiej szarej rzeczywistości jaka zawsze mnie otacza.
Czuję się bardzo samotna w obcym , nieznanym mieście , nikt mnie nie wspiera nie zastanawia się nad tym co czuję i jak mi jest.
Powracają demony , siedziały cicho ukryte i czekały tylko na jakikolwiek gest czy zaproszenie z mojej strony.
Nienawidzę siebie i chcę umrzeć , znów co rano pojawia się to w mojej głowie.
Jestem nudna , nikomu nie potrzebna , zabieram nie swoje miejsce.
Znowu pełna niepewności i obaw, znowu prośba o szybką jakąkolwiek śmierć , nie chcę już nic i na niczym mi nie zależy.

Moje straszne demony

Niedzielna , poranna pustka 

Źle się czuję , sama nie wiem co powoduje taki stan rzeczy, ale ja się psychicznie fatalnie czuję.
Niby wiem że dobrze zrobiłam zostawiając wszystko za sobą ale z każdym dniem teraz zaczynam się zastanawiać czy sobie ze wszystkim poradzę.
Mam pracę , nie powinnam narzekać ale męczy mnie że gniję w domu nigdzie nie wychodząc. Nie znam miasta, ludzi nie jest mi łatwo zrobić tu cokolwiek. Pojawiają się stare demony, nienawiść do siebie i strach że zostanę z niczym. Nie mam nic czym mogłabym kogokolwiek zainteresować , nie mam tu znajomych czuję się nikim, jakaś taka niekompletna , głupia , niepotrzebna nikomu.

sobota, 14 kwietnia 2012

C

Chciałam poświęcić to miejsce tylko mojej znajomości i miłości do Wojtka a stało się tak że bojąc się rozdarcia pomiędzy jednego a drugiego bloga i w rezultacie zaglądałam tu tak rzadko, na chwilę tylko.
A teraz kiedy powróciłam tu skąd można powiedzieć kilka lat temu wyszłam , kiedy uporałam się z balastem poprzedniego bloga znów mogę w spokoju  po wyżywać się pisząc tutaj.

:)

Nogi, nogi setki nóg tupią, tupią tup, tup, tup
Nogi nogi setki nóg tupią ,tupią tup, tup tup
Zamieniłam swój cichy, spokojny zakątek na pełne brudu rozedrgane, głośne miasto.
Ale tak naprawdę zrobiłam coś czego wielu moich znajomych nie potrafiło.
Gniją w rodzinnych bagienkach , narzekając na swój los a przecież czasami trzeba tylko jeden krok , odrobina odwagi i można powiedzieć że cały świat pada nam do stóp.
Nie wiem jak daleko będę musiała tak iść i jak uda mi się wszystko sobie w swoim porządku poukładać ale najważniejsze żeby nie zatracić w sobie normalności.
Bo dopóki będę się każdego dnia budziła obok ukochanej osoby nic więcej nie potrzeba. Świadomość że mogę w końcu podarować komuś to wszystko co w sobie do tej pory chowałam dodaje mi sił.

Moje małe zmienne szczęście 

Długo trwało zanim trafiłam tu ponownie , troszkę nerwowa sytuacja ale w końcu po jakiejś tam przerwie znów jestem. Już zapomniałam kiedy pisałam tu po raz ostatni. Tyle się w takim moim zapomnieniu wydarzyło, tyle pozmieniało, można by nawet powiedzieć że moje życie stanęło na głowie i to dosłownie.
Za dużo by to opisywać , wolę skupić się teraz tylko na tym co przede mną a raczej przed nami.
Mieszkam zupełnie gdzie indziej , robię rzeczy o jakich wcześniej nawet nie myślałam , siedząc w swoim poprzednim słodkim zamknięciu nigdy nie przypuszczałam że aż tyle znajdę w sobie odwagi ale i pewnego rodzaju szaleństwa żeby tego wszystkiego dokonać.
Najważniejsze jednak jest to że bez odpowiedniego wsparcia i siły nie dałabym rady.
Gdy tak patrząc na to wszystko z boku zastanawiam się jak to się wszystko stało , dlaczego tak a nie inaczej, jak to się dzieje że życie układa się tak a nie inaczej.