Nic się nie zmieniło pomimo tego jak daleko udało mi się wyjechać
nienawidzę takiej szarej rzeczywistości jaka zawsze mnie otacza.
Czuję się bardzo samotna w obcym , nieznanym mieście , nikt mnie nie wspiera nie zastanawia się nad tym co czuję i jak mi jest.
Powracają demony , siedziały cicho ukryte i czekały tylko na jakikolwiek gest czy zaproszenie z mojej strony.
Nienawidzę siebie i chcę umrzeć , znów co rano pojawia się to w mojej głowie.
Jestem nudna , nikomu nie potrzebna , zabieram nie swoje miejsce.
Znowu pełna niepewności i obaw, znowu prośba o szybką jakąkolwiek śmierć , nie chcę już nic i na niczym mi nie zależy.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz