Rozpływam się w tęsknocie i zasłuchuję się w tym niesamowitym głosie
http://www.youtube.com/watch?v=Q-8ez6dGao8&list=RD02Edwsf-8F3sI
Książki. Koty. Czekolada. Łóżko. kawa. Gorąca herbata.. Nowy Jork. Londyn. Bieszczady.Język polski. Język Angielski. Język Hiszpański. Marzenia. Muzyka. Filmy. Świerze powietrze. Pieczarki.
środa, 29 maja 2013
piątek, 17 maja 2013
piątkowe samotne nic nie robienie :D
Nie lubię kiedy Wojtek wychodzi na całą noc do pracy ale cóż zrobić , taki zawód , taka praca może kiedyś będzie inaczej na razie musimy przyjmować to jak jest.
pamiętam kiedy musiał wyjechać zaledwie tydzień po moim przyjeździe do niego , po mojej przeprowadzce. Było ciężko również ze względu na to że mieszkaliśmy na jakiejś odludnej dzielnicy gdzie jedyny sklep zamykano o 20 , nie mówiąc już o cenach jakie tam były. nawet internetu nie mieliśmy i tym bardziej ciężko nam było szukać innego lokum ale na szczęście nam się udało.
Mieszkanie może nie za duże , choć wtedy wydawało nam się ogromne , ale najważniejsze że nie trzeba dojeżdżać autobusami . Jest kuchnia której w poprzednim nie było i co najważniejsze stąd mamy wszędzie blisko.
Ale bywa że i teraz tu Wojtek zmuszony iść na noc choć jak twierdzi bardzo to lubi a ja już się nie boję zasypiać sama. A kiedy mam za dużo czasu , kiedy mogę w spokoju posiedzieć sama w domu bywa że tracę czas cenny na jakieś bzdety ale z drugiej strony kiedy przez cały tydzień zmuszona jestem spinać się i pilnować żeby się wyspać jeden dzień nic nie robienia nic mi nie zrobi.
Mogę zawsze nadgonić zaległości w filmie bo czytam w pracy , w domu nie zawsze mi się chce.
pamiętam kiedy musiał wyjechać zaledwie tydzień po moim przyjeździe do niego , po mojej przeprowadzce. Było ciężko również ze względu na to że mieszkaliśmy na jakiejś odludnej dzielnicy gdzie jedyny sklep zamykano o 20 , nie mówiąc już o cenach jakie tam były. nawet internetu nie mieliśmy i tym bardziej ciężko nam było szukać innego lokum ale na szczęście nam się udało.
Mieszkanie może nie za duże , choć wtedy wydawało nam się ogromne , ale najważniejsze że nie trzeba dojeżdżać autobusami . Jest kuchnia której w poprzednim nie było i co najważniejsze stąd mamy wszędzie blisko.
Ale bywa że i teraz tu Wojtek zmuszony iść na noc choć jak twierdzi bardzo to lubi a ja już się nie boję zasypiać sama. A kiedy mam za dużo czasu , kiedy mogę w spokoju posiedzieć sama w domu bywa że tracę czas cenny na jakieś bzdety ale z drugiej strony kiedy przez cały tydzień zmuszona jestem spinać się i pilnować żeby się wyspać jeden dzień nic nie robienia nic mi nie zrobi.
Mogę zawsze nadgonić zaległości w filmie bo czytam w pracy , w domu nie zawsze mi się chce.
środa, 15 maja 2013
Po roku życia w moim nadal nowym mieście w końcu udało mi się zapisać do biblioteki. I jak to było do przewidzenia od razu zaopatrzyłam się w kilka książek jakoś że w domu nie bardzo miałam już co czytać. A książki które dostawałam od mamy Wojtka nie bardzo mi odpowiadały , nie lubię feministycznych bzdur, wolę coś co mnie przykuje do kart na długie godziny.
Początkowo wydawało mi się że uda mi się skompletować swoją własna biblioteczkę ale chwilowe kłopoty finansowe nie pozwalały mi na kolejne zakupy a szkoda bo bardzo to lubię.
Wracając jednak do mojej a właściwie naszej wyprawy do biblioteki mam trzy książki , wzięte tak bardziej na szybko bo czasu nie było ale jak tylko się z tymi uporam wybiorę się na dłuższy czas.
na razie nie mogę powiedzieć nic więcej ale może się podobać , choć kiedy przeczytałam te wszystkie komentarze , oj oj może to ze mną coś nie tak jest a może to u ludzi (nie chciałabym powiedzieć że u nas Polaków , choć pewnie tak należałoby to w słowa ubrać ) bo oczywiście komentarze nie pozostawiają wiele do życzenia , nie wiem, nie mam zdania a bardziej nie mi oceniać . Powiedziałabym nawet że przyjemna lektura do poduszki. A że się ludziom nie podoba cóż taka natura polaczków.
Kolejną którą mam ale która będzie musiała poczekać na swoją kolej jest książka Marii Czapskiej Europa w rodzinie i Czas odmieniony
Nie wiem jak mi z nią pójdzie ale na razie jest w oczekiwaniu.
mam jeszcze Powstańczy szklak bojowy batalionu "Zośka" we wspomnieniach jego żołnierzy (pamiętniki napisane w latach 1945-1947).
Początkowo wydawało mi się że uda mi się skompletować swoją własna biblioteczkę ale chwilowe kłopoty finansowe nie pozwalały mi na kolejne zakupy a szkoda bo bardzo to lubię.
Wracając jednak do mojej a właściwie naszej wyprawy do biblioteki mam trzy książki , wzięte tak bardziej na szybko bo czasu nie było ale jak tylko się z tymi uporam wybiorę się na dłuższy czas.
na razie nie mogę powiedzieć nic więcej ale może się podobać , choć kiedy przeczytałam te wszystkie komentarze , oj oj może to ze mną coś nie tak jest a może to u ludzi (nie chciałabym powiedzieć że u nas Polaków , choć pewnie tak należałoby to w słowa ubrać ) bo oczywiście komentarze nie pozostawiają wiele do życzenia , nie wiem, nie mam zdania a bardziej nie mi oceniać . Powiedziałabym nawet że przyjemna lektura do poduszki. A że się ludziom nie podoba cóż taka natura polaczków.
Kolejną którą mam ale która będzie musiała poczekać na swoją kolej jest książka Marii Czapskiej Europa w rodzinie i Czas odmieniony
Nie wiem jak mi z nią pójdzie ale na razie jest w oczekiwaniu.
mam jeszcze Powstańczy szklak bojowy batalionu "Zośka" we wspomnieniach jego żołnierzy (pamiętniki napisane w latach 1945-1947).
i jutro z tą właśnie potężną lekturą udaję się do pracy , myślę że nudzić się nie będę
melodia ulotna
Właściwie to nie wiem bo niby mam pełną głowę różnych myśli niby chciałabym to gdzieś zapisać ale jakoś nie mogę się przełamać i przelewać tych słów tutaj. Jestem chyba jeszcze za bardzo staroświecka i za bardzo wierzę w słowo pisane , tak tradycyjnie pisane. Tam przynajmniej widać coś więcej niż ozdobną śliczną czcionkę. Zapisuję słowo po słowie na każdym skraweczku czystej kartki jeżeli taka wpadnie mi w ręce akurat w odpowiedniej chwili.
Chyba wolę w bardziej tradycyjny sposób a może fakt że w domu mamy tylko jeden komputer powoduje że nie zawsze mogę przy nim siąść kiedy akurat tego mi potrzeba a często bywa tak że coś się w głowie pojawi jakaś myśl ulotna a kiedy palce zaczynają dotykać klawiatury wszystko umyka http://www.youtube.com/watch?v=wO_lA6hV1Ag
Chyba wolę w bardziej tradycyjny sposób a może fakt że w domu mamy tylko jeden komputer powoduje że nie zawsze mogę przy nim siąść kiedy akurat tego mi potrzeba a często bywa tak że coś się w głowie pojawi jakaś myśl ulotna a kiedy palce zaczynają dotykać klawiatury wszystko umyka http://www.youtube.com/watch?v=wO_lA6hV1Ag
WIOSNA
Wiosna pełną parą a ja siedzę w domu.
Coraz bardziej utwierdzam się tylko w takim przekonaniu że to miasto na pewno nie jest moje i nie chce mi się go poznawać , a przynajmniej nie będę sama się włóczyć po jego smętnych uliczkach.
Za dużo samochodów , za dużo złych nieprzychylnych ludzi którzy żyją w poprzedniej epoce, nie będę się użerać z wariatami. Ale chyba moje decyzja a bardziej jej brak wynika po prostu z tego że jestem sama w domu i czekam z niecierpliwością na powrót Wojtka godziny dłużą mi się niesamowicie bez niego , dzień a raczej jego druga połowa ucieka tak że sama nie wiem kiedy. Siadam przed komputerem i z godziny robi się całe popołudnie. czasem mam wrażenie że życie w taki sposób ucieka mi przez palce , ale jednocześnie nie potrafię z tym nic zrobić.
A zatem wiosna , coraz cieplej , coraz milej i moje kochane mlecze żółcą się wszędzie kiedy idę do pracy rano i kiedy wracam
Coraz bardziej utwierdzam się tylko w takim przekonaniu że to miasto na pewno nie jest moje i nie chce mi się go poznawać , a przynajmniej nie będę sama się włóczyć po jego smętnych uliczkach.
Za dużo samochodów , za dużo złych nieprzychylnych ludzi którzy żyją w poprzedniej epoce, nie będę się użerać z wariatami. Ale chyba moje decyzja a bardziej jej brak wynika po prostu z tego że jestem sama w domu i czekam z niecierpliwością na powrót Wojtka godziny dłużą mi się niesamowicie bez niego , dzień a raczej jego druga połowa ucieka tak że sama nie wiem kiedy. Siadam przed komputerem i z godziny robi się całe popołudnie. czasem mam wrażenie że życie w taki sposób ucieka mi przez palce , ale jednocześnie nie potrafię z tym nic zrobić.
A zatem wiosna , coraz cieplej , coraz milej i moje kochane mlecze żółcą się wszędzie kiedy idę do pracy rano i kiedy wracam
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)



