środa, 15 maja 2013

Po roku życia w moim nadal nowym mieście w końcu udało mi się zapisać do biblioteki. I jak to było do przewidzenia od razu zaopatrzyłam się w kilka książek jakoś że w domu nie bardzo miałam już co czytać. A książki które dostawałam od mamy Wojtka nie bardzo mi odpowiadały , nie lubię  feministycznych bzdur, wolę coś co mnie przykuje do kart na długie godziny.
Początkowo wydawało mi się że uda  mi się skompletować swoją własna biblioteczkę ale chwilowe kłopoty finansowe nie pozwalały mi na kolejne zakupy a szkoda bo bardzo to lubię.
Wracając jednak do mojej a właściwie naszej wyprawy do biblioteki mam trzy książki , wzięte tak bardziej na szybko bo czasu nie było ale jak tylko się z tymi uporam wybiorę się na dłuższy czas.
na razie nie mogę powiedzieć nic więcej ale może się podobać , choć kiedy przeczytałam te wszystkie komentarze , oj oj może to ze  mną coś nie tak jest a może to u ludzi (nie chciałabym powiedzieć że u nas Polaków , choć pewnie tak należałoby to w słowa ubrać ) bo oczywiście komentarze nie pozostawiają wiele do życzenia , nie wiem, nie mam zdania a bardziej nie mi oceniać . Powiedziałabym nawet że przyjemna lektura do poduszki. A że się ludziom nie podoba cóż taka natura polaczków.
Kolejną którą mam ale która będzie musiała poczekać na swoją kolej jest książka Marii Czapskiej Europa w rodzinie i Czas odmieniony
Nie wiem jak mi z nią pójdzie ale na razie jest w oczekiwaniu.
mam jeszcze Powstańczy szklak bojowy batalionu "Zośka" we wspomnieniach jego żołnierzy (pamiętniki napisane w latach 1945-1947).

i jutro z tą właśnie potężną lekturą udaję się do pracy , myślę że nudzić się nie będę 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz