I znowu zaczynam swoją codzienną , monotoną walkę. Kolejny raz to samo, tak samo rutynowo. Łazienka z rana , pielgrzymka do szafy , jakaś kanapka i kierunek drzwi. I nic by mi w tym nie przeszkadzało gdyby nie większość zablokowanych stron w pracy których nijak nie można obejść. Dlaczego to musi być tak skomplikowane
Nie ma to jak siedzieć sobie w pracy razem z moherową kobieciną i słuchać programu pierwszego polskiego radia gdzie aktualnie można posłuchać ceremoni pogrzebowej. Nie ma mowy nawet o tym aby zmienić stację , to jej radio i jej zasasdy.
Szkoda że taka większość ludzi tutaj żyje nadal w poprzednim systemie
Pomocy , ja chcę do domu
Książki. Koty. Czekolada. Łóżko. kawa. Gorąca herbata.. Nowy Jork. Londyn. Bieszczady.Język polski. Język Angielski. Język Hiszpański. Marzenia. Muzyka. Filmy. Świerze powietrze. Pieczarki.
poniedziałek, 1 kwietnia 2013
przeprowadzki cz. 1 Niedzielnie z Pimpkiem
To jeden z takich dni kiedy wstałam na tyle wcześnie żeby teraz czasu na wszystko mieć za dużo.
Siedzę w piżamie, przeglądam wszystko co się tylko nawinie i najlepsze że nie muszę się nigdzie spieszyć
Wiem że towarzystwo niemalże żadne ale na inne na razie nie mogę sobie pozwolić
Pewne porządki
Myślałam że się uda , że znajdę sobie przychylnych kilka osób na pingerze.
Myślałam że skoro tu mi się nie udało tam będzie łatwiej i rzeczywiście jest tyle tylko że nie bardzo pasuje mi forma i średnia wieku ludzi którzy tam piszą.
Zamiast konkretnych ciekawych faktów same bzdury, nijak nie mogłam się wbić w ich buty , strasznie mi to nie pasowało. Niby chciałam zacząć tam od nowa i z czasem zamknąć ten tu ale z perspektywy czasu widzę że dobrze się stało że dałam sobie tylko chwilę spokoju tutaj.
Przerzucę część materiałów stamtąd tutaj i będę już obecna tylko tu.
A więc do dzieła.
Myślałam że skoro tu mi się nie udało tam będzie łatwiej i rzeczywiście jest tyle tylko że nie bardzo pasuje mi forma i średnia wieku ludzi którzy tam piszą.
Zamiast konkretnych ciekawych faktów same bzdury, nijak nie mogłam się wbić w ich buty , strasznie mi to nie pasowało. Niby chciałam zacząć tam od nowa i z czasem zamknąć ten tu ale z perspektywy czasu widzę że dobrze się stało że dałam sobie tylko chwilę spokoju tutaj.
Przerzucę część materiałów stamtąd tutaj i będę już obecna tylko tu.
A więc do dzieła.
niedziela, 27 stycznia 2013
niedziela, 16 grudnia 2012
pierwsza wigilia
To będzie moja, nasza pierwsza wigilia kiedy podobnie jak wcześniej moje siostry przyjadę do rodziców z daleka. Jestem oczekiwana , wyczekiwana , wytęskniona.
Pierniki zrobione , jutro polukruję i je nieco upiększę , pierogi w zamrażarce razem z uszkami , została mi jeszcze do zrobienia ryba. Czeka nas jeszcze mała rodzinna kolacja dawanie i przyjmowanie prezentów, daleka podróż i święta się zaczną .
Na razie nie mamy jeszcze choinki ale myślę że problem ten można rozwiązać jak najprościej.
Pierniki zrobione , jutro polukruję i je nieco upiększę , pierogi w zamrażarce razem z uszkami , została mi jeszcze do zrobienia ryba. Czeka nas jeszcze mała rodzinna kolacja dawanie i przyjmowanie prezentów, daleka podróż i święta się zaczną .
Na razie nie mamy jeszcze choinki ale myślę że problem ten można rozwiązać jak najprościej.
Subskrybuj:
Posty (Atom)






