Styczeń przetrwany, hurra !!!!
Prawie 1.5 miesiąca minęło od poprzedniej wypłaty , do tego święta , sylwester i naprawdę jechaliśmy już na rezerwie finansowej.
To miasto nam nie sprzyja
Książki. Koty. Czekolada. Łóżko. kawa. Gorąca herbata.. Nowy Jork. Londyn. Bieszczady.Język polski. Język Angielski. Język Hiszpański. Marzenia. Muzyka. Filmy. Świerze powietrze. Pieczarki.
niedziela, 27 stycznia 2013
niedziela, 16 grudnia 2012
pierwsza wigilia
To będzie moja, nasza pierwsza wigilia kiedy podobnie jak wcześniej moje siostry przyjadę do rodziców z daleka. Jestem oczekiwana , wyczekiwana , wytęskniona.
Pierniki zrobione , jutro polukruję i je nieco upiększę , pierogi w zamrażarce razem z uszkami , została mi jeszcze do zrobienia ryba. Czeka nas jeszcze mała rodzinna kolacja dawanie i przyjmowanie prezentów, daleka podróż i święta się zaczną .
Na razie nie mamy jeszcze choinki ale myślę że problem ten można rozwiązać jak najprościej.
Pierniki zrobione , jutro polukruję i je nieco upiększę , pierogi w zamrażarce razem z uszkami , została mi jeszcze do zrobienia ryba. Czeka nas jeszcze mała rodzinna kolacja dawanie i przyjmowanie prezentów, daleka podróż i święta się zaczną .
Na razie nie mamy jeszcze choinki ale myślę że problem ten można rozwiązać jak najprościej.
niedziela, 28 października 2012
Nie mogę się już świąt doczekać . Mam jakieś plany , marzenia ale czy uda mi się ze wszystkim na czas i czy finansowo uda mi się to okiełznać. Ale ja mam taki niesamowity zapał i jestem tak niecierpliwa że chciałabym mieć wsztsko od razu , natychmiast a wiem że na pewne rzeczy bedzie trzeba czekać pewnie dłużej. Chcę zrobić pierniki , kompletuję powoli prezenty,chciałabym jeszcze jakieś dekoracje zrobić sama czy może kartki ale to się zobaczy
piątek, 12 października 2012
jesiennie
Kolejny leniwy dzień w pracy. Nie jest zła ale nie jestem przyzwyczajona do tego że siedzę , każda sekunda wydaje się niczym godzina i tylko odmierzam czas do końca.
Najgorzej że w domu przez to jestem tak zmęczona że niewiele udaje mi się zrobić z rzeczy zaplanowanych. Ale nic to , nie ważne.
Najważniejsze że dziś już piątek, Wojtek też wcześniej wraca , mamy oboje wolny weekend , nigdzie nie trzeba się spieszyć , można nareszcie się porzadnie wyspać.
To straszne że ja żyję tylko od weekendu do weekendu a teraz z utęsknieniem czekam na święta , także nasza przeprowadzka zbliża się wielkimi krokami , może nie wiosną czy latem ale w końcu się z tego bagienkowego miasta wyniesiemy. Nie jest tu źle ale widujemy się tak rzadko i tak jesteśmy ograniczeni finansowo że wszystkiego się odechciewa.
Wczoraj postanowiliśmy jednak pojechać do moich rodziców ale zanim to nastąpi chciałabym kupić sobie coś nowego a to nie takie łatwe , nie chcę żeby myśleli że tu dziadujemy , my poprostu żyjemy skromnie ale to wszystko do czasu
Najgorzej że w domu przez to jestem tak zmęczona że niewiele udaje mi się zrobić z rzeczy zaplanowanych. Ale nic to , nie ważne.
Najważniejsze że dziś już piątek, Wojtek też wcześniej wraca , mamy oboje wolny weekend , nigdzie nie trzeba się spieszyć , można nareszcie się porzadnie wyspać.
To straszne że ja żyję tylko od weekendu do weekendu a teraz z utęsknieniem czekam na święta , także nasza przeprowadzka zbliża się wielkimi krokami , może nie wiosną czy latem ale w końcu się z tego bagienkowego miasta wyniesiemy. Nie jest tu źle ale widujemy się tak rzadko i tak jesteśmy ograniczeni finansowo że wszystkiego się odechciewa.
Wczoraj postanowiliśmy jednak pojechać do moich rodziców ale zanim to nastąpi chciałabym kupić sobie coś nowego a to nie takie łatwe , nie chcę żeby myśleli że tu dziadujemy , my poprostu żyjemy skromnie ale to wszystko do czasu
niedziela, 7 października 2012
Leniwie. Nienawidzę takiego stanu a jednak mnie dopada. I to za każdym razem kiedy siedzę sama w domu czekając na powrót Wojtka. Jak można pracować w niedzielę , jego szef jest totalnym kretynem , najchętniej skopałabym ten jego głupi , ograniczony łeb.
Staram się jakoś przetrwać ale się nie udaje , nie lubię niedziel , kiedy wiem że jeszcze kilka godzin i znów będę musiała iść do tej popierdolonej pracy. Nie nadaję się tam , nienawidzę jej a ona z każdym dniem , z każdą godziną mnie osacza i obezwładnia. Czuję się źle kiedy tam jestem , taka wyalienowana strasznie, ludzie nieprzyjaźni i niemili , czasami jest tak że przez cały dzień nie mam z kim pogadać , to mnie wykańcza psychicznie , pojawiają się znów obawy , ja się czuję coraz gorzej i coraz mniej warta
Staram się jakoś przetrwać ale się nie udaje , nie lubię niedziel , kiedy wiem że jeszcze kilka godzin i znów będę musiała iść do tej popierdolonej pracy. Nie nadaję się tam , nienawidzę jej a ona z każdym dniem , z każdą godziną mnie osacza i obezwładnia. Czuję się źle kiedy tam jestem , taka wyalienowana strasznie, ludzie nieprzyjaźni i niemili , czasami jest tak że przez cały dzień nie mam z kim pogadać , to mnie wykańcza psychicznie , pojawiają się znów obawy , ja się czuję coraz gorzej i coraz mniej warta
Subskrybuj:
Posty (Atom)


