poniedziałek, 1 kwietnia 2013

przygotowań końca nie widać

Troszkę bagatelizuję sobie to wszystko ale powinnam na poważnie się za to wziąć.
Niby jest wszystko wstępnie załatwione, niby termin  jest ale czasem mam wrażenie że to wszystko jest niespójne i wystarczy moment żeby coś nam się posypało.
Sala jest , ksiądz  jest , dj też , teraz tylko szukam fotografa żeby to uwiecznić i cała mniej ważna reszta jakoś będzie do ogarnięcia 
Wkurza mnie tylko W. bo on właściwie wcale się tym nie przejmuje , tak jakby rzucił tylko pomysł, a ty załatwiaj wszystko sama i jeszcze to że z kimkolwiek ze znajomych rozmawia mówi że ich zaprasza. Z małej rodzinnej grupy utworzyło się sporo ludzi i to zdecydowana większość z jego strony. Nie podoba mi się to bo to wszystko ogromne koszty a kiedy go pytam skąd na to weźmiemy mówi że on już to załatwi. Nie wiem być może dlatego nie mogę spokojnie przejść nad tym do porządku dziennego i mnie męczy mnie to strasznie





Fotografowie obdzwonieni , wstępnie daw miejsca z terminem 3 sierpnia zarezerwowane , teraz tylko się z nimi spotkać pogadać podpisać co trzeba i kolejny problem mniej :)

cz 5 pierwsze wiosenne podrygi i truskawki

Chyba czuć w powietrzu wiosnę.
Wczoraj razem z W. pojechaliśmy na większe zakupy, wiadomo koniec tygodnia i lodówka pusta trzeba uzupełnić :). I kiedy ja biegałam szukając potrzebnych rzeczy mój W. wyszperał gdzieś truskawki, pysznie,nie mogłam się powstrzymać przez cała drogę do domu , tak niemiłosiernie pachniały. Czasem nie mogę uwierzyć że to wszytko się dzieje

a jednak zmiany

Małe zmiany się szykują i to już latem. Właściwie to mieliśmy takie luźne plany już wcześniej ale nie zagłębialiśmy się w nie za bardzo.Traktowalśmy je jak daleką przyszłość. Ale teraz ten odległy czas nagle coraz bardziej zaczyna się przybliżyć poza tym tyle się nasłuchałam jak to trudno trafić z datą , jak wcześnie trzeba wszytsko rezerwować a moja znajoma robiła to z 3-letnim wyprzedzeniem , co było o tyle śmieszne że zanim ten ślub wzieła miała na boku tylu facetów że każdy się zastanawiał czy w ogóle do tego ślubu dojdzie, ale nie ważne   Początkowo chcieliśmy wźiąść ślub 31 sierpnia, mieliśmy już zarezerwowany termin ale moja siostra ost. podsuneła mi fajny pomysł. Problem polegał więc już tylko na tym zeby zadzwonić dowiedzieć się i zarezerwować odpowiedni termin. Udało się i jedyną rzeczą jaką musieliśmy zrobić to przesunąć wszelkie terminy i zaproszenia na 3 sierpnia. Wszyscy zadowoleni, zwłaszcza mama W. która tak bardzo chce jechać na ślub do Niemiec i tyle nam wcześniej utrudniała. Ciekawe co powie jak bedzie musiała zapłacić za nocleg 120 euro bo z tego co się dowiedzieliśmy kuzyneczka chce się przede wszystkim pokazać i organizuje wszystko w pałacu ale nie gwarantuje noclegu. My za to szukaliśmy nie tylko miejsca na przyjecie weselne ale przede wszystkim chcieliśmy też zapewnić wszystkim noclegi. Miejsce niesamowite, agroturystyka, zwierzęta , cisza spokój

cz. chyba 4 pewna nie jestem

Nie spałam już od 3 , zasypiałam i budziłam się sprawdzając która godzina.
Na 8.30 do dentysty a człowiek nie śpi całą noc. masakra, nienawidzę chyba jak każdy. Moja znajoma zawsze powtarza że wolałaby iśc 10 razy do ginekologa niż raz do dentysty. Ja chyba mam podobnie. Z tego wszystkiego okazało się że ząb jest nie dotruty , boli nadal i za tydzień dopiero na leczenie. A już miałam nadzieję że będzie po wszystkim. Wolałabym żeby mnie ktoś uśpił , zrobił co trzeba i już a tak to tylko niepotrzebne nerwy w człowieku siedzą.


Zakopałabym się w domu w łóżku i przespałabym cały ten ból. Mam nadzieję że za tydzień już ostatecznie uporam się z kłopotem. 
W ogóle to mam wrażenie że dziś już piątek.
Brakuje mi w pracy czegoś słodkiego ale z drugiej strony wiem że nie powinnam. W sumuie to teraz jest odpowiedni czas żeby zacząć trzymać dietę. Jeszcze pół roku i do tego czasu trzeba nadmiar kilogramów zrzucić

Zapuchnięta jestem cała, tzn tak się czuję choć opuchlizna obejmuje tylko część mojej twarzy. Nie mam szczęścia do dentystów w Olsztynie , nie wiem czy w ogóle istnieje ktoś gdziekolwiek kto potrafi zrozumieć jak ktoś może nie lubić albo jak ja panicznie bać się wizyt u dentysty. Dla mie to zawsze ogromny dyskomfort

Po dwóch dniach przysiadów moje nogi przypominają dwa kawałki drewna ale nie mogę zrezygnować , trzeba dawać z siebie jak najwięcej 
Czas na to by się ze wszystkim ogarnąć mam do sierpnia . dam radę

walentynkowo

No właśnie żeby nie zapomnieć. Muszę wtępnie zarezerwować jakiś stolik na walentynki. Choć często gdzieś wychodzimy i żeby coś zjeść ale też tak po prostu żeby odpocząć , odstresować się, popróbować czegoś nowego ale... No włąśnie z ubiegłego roku pamiętam jak trudno w takich dniach znaleźć cokolwiek wolnego. Jakby nagle wszyscy chcieli w tym samym czasie być gdzieś gdzie są wszyscy. jakoś nie mam pomysłu na to co mogłabym kupić dla W. Przeglądam i oglądam a nic jakoś mi w oko nie wpada
Niewiele z tego wyszło tzn z wyjścia z domu ale też i nie chcieliśmy nigdzie wychodzić , zrobiłam kolację , kochaliśmy się , było cudownie. Tym bardziej że uśmialiśmy się grając w grę z kamasutrą 

Nie ma to jak rodzinka -cz.3 przeprowadzki

Niecierpliwa jestem i zamiast spokojnie zastanowić się nad wieloma sprawami , reaguję od razu , bez przemyślenia czegokolwiek. Mam czasem wrażenie że jestem strasznym złoścliwcem. W ogóle mam czasem wrażenie że jestem straszliwie sprzeczna , bo i potrafię być złośliwcem i buduję sobie ten nastrój i kłuję nim wszystkich dookoła a jednocześnie wzruszam się czasem tak że łez nie potrafi zatamować nic. Może to jakieś rozchwianie emocjonalne albo jakaś ukryta choroba ale mam tak właśnie czasem. Jestem cierpliwa ale kiedy już ktoś choć raz mnie z tej spokojności wyprowadzi to biada. Wtedy gryzę do krwi.Nie lubię tego bo później męczą mnie wyrzuty sumienia że może za ostro za bardzo dosadnie ale głupoty nie lubię i powinno się ją tępić. 
Jesteśmy w trakcie organizacji ślubu i pomimo tego jak nas to niesamowicie cieszy bywają dni kiedy jak wczoraj nie mam siły nawet oddychać. 
Kilka dni tenu kiedy informowaliśmy wstępnie wszystkich o tym co nas czeka, o naszych planach okazało się że mama mojego W. krzycząc dała do zrozumienia że nie zamierza być na naszym ślubie ponieważ wybiera się do Niemiec. Dopiero wtedy dowiedzieliśmy się że bliska kuzynka W. bierze ślub tydzień później niż my. Niby nic takiego ale szkoda że my jako ostatni sie o tym dowiedzieliśmy. Najpierw mamusia , później babcia a wczoraj kuzyneczka starała się nas przekonać żebyśmy zdecydowali się na zmianę terminu. W. jest rozdarty , widzę to jak go to gryzie, jak się tym przejmuje. Przykro że rodzona matka stwarza takie problemy, że nie przyjedzie że woli tam  Najsmieszniejsze że większość rodziny przyjedzie najpierw do nas a później do Niemiec. I nie stanowi to dla nich najmniejszego problemu, a ona inaczej.
Chyba że o to chodzi żeby się tam pokazać bo jeżeli chodzi o koją przyszłą teściową to u niej normalne.
Dziś jakoś się uspokoiłam ale wczoraj byłam nawet skłonna do tego aby odwołać wszystko, dać sobie spokój i życ tak jak do tej pory ale z drugiej strony dlaczego , jakim prawem starają się poukładać nasze życie.
Oboje mamy fajną rodzinkę bo moja mama do dziś nie pogodziła się z tym że sama decyduję o swoim zyciu. Cóż , rodziny się nie wybiera
Dziś nareszcie dostałam zamówioną książkę. Strasznie jestem podniecona Uwielbiam czas zanim jeszcze cokolwiek zacznę czytać , wertuję , przeglądam , nawet zapach ma znaczenie a im więcej stron tym lepiej , tym moje podniecenie jest większe.

Lubię dni takie jak wczoraj. Mgła jest jednocześnie niesamowicie piękna i jakaś magiczne.
Zimno, mroźnie, magicznie