Wraz z nadejściem wiosennej cieplutkiej pogody wstąpiły we mnie siły aby góry przenosić. Ledwie człowiek zobaczy odrobinę słońca , ledwie poczuje delikatne ciepełko na policzku od razu chce się żyć bardziej. Już nie trzeba niczym więzień siedzieć w domu gdy na dworze szaleje śnieżyca , już nie trzeba przyklejać się do kaloryfera by się ogrzać, nareszcie jest tak jak powinno być w kwietniu, jest ciepło.
Nawet w pracy jakoś inaczej pewne rzeczy zaczynam przyjmować , siedzę tam bo siedzę niewiele mając do zrobienia ale to ma zawsze dwie strony . Dzięki temu mam czas na czytanie. Wprawdzie nie zawsze można się skupić gdy jedynkowa beznadzieja zalewa nas z każdej strony.
Ale może tylko dziś mi to nie przeszkadzało.
Książki. Koty. Czekolada. Łóżko. kawa. Gorąca herbata.. Nowy Jork. Londyn. Bieszczady.Język polski. Język Angielski. Język Hiszpański. Marzenia. Muzyka. Filmy. Świerze powietrze. Pieczarki.
czwartek, 18 kwietnia 2013
wtorek, 2 kwietnia 2013
wtorkowe powroty znad przepaści
Zły czas w pracy. Chociaż może inaczej , nie zły ale przeraźliwie nudny i wyczerpujący. Bezsensowne siedzenie kilu godzin nie robiąc nic. Nie umiem tak na dłuższą metę i nie wiem czy kiedykolwiek bym się przełamała. Przychodzę siedzę , robię swoje , o 15 zaczynam zbierać się do wyjścia i już zapominam momentalnie o tym co za mną , o tym co minęło. Nie lubię tej pracy, nie chcę tam być bo i finansowo nie jest za wesoło a ja chcę żyć pełnią życia a nie wiecznie wegetować od wypłaty do wypłaty. Zapłacić za mieszkanie , jakieś zakupy żeby z głodu nie umrzeć i nagle gotówka się topi tak że nie wiemy nawet jak a nie kupujemy nie wiadomo czego, same potrzebne rzeczy tylko. Jeżeli jest ktoś naiwnie myślący że praca w budżetówce jest opłacalna to niech się lepiej od razu w główkę popuka. Mogłabym tak żyć mając męża pracującego i zarabiającego tysiące a tak oboje na państwowym czasem aż mi się nie chce w to wierzyć.I jeszcze wieczne wysłuchiwanie jak to mamy dobrze że mamy tak a nie inaczej i mówią to najczęściej Ci którzy zarabiając kilka tysięcy w miesiącu nie potrafią rozporządzić tym tak by starczało do końca miesiąca.
paranoja ze to my mający tak niewiele pomagamy czasem rodzicom W kiedy nie mają na opał , nasi znajomi nie potrafią w to uwierzyć , ja czasem też nie. Musimy się wyrwać z tego przeklętego miasta , tu nie ma życia nie ma nic, przynajmniej niczego dla nas nie ma.
Musiałam sobie rzygnąć tym co mi się przez święta nazbierało , do tego wczorajsza , samotna noc kiedy W gdzieś daleko w Polsce. Za chwilę już wraca , wcześniej niż myślałam i bardzo się z tego powodu cieszę.
poniedziałek, 1 kwietnia 2013
Nerwowo
Powinnam spać iść , wcześniej pozmywać naczynia , zrobić kanapki do pracy i umyć głowę . Ale cały czas myślę tylko o tym jak pomóc Wojtkowi w podróży, choć to nie jest możliwe chciałabym swoją miłością przenieść go na miejsce i oszczędzić mu nerwów
Umieram z tęsknoty
To tyle jeżeli chodzi o moje przeprowadzki.
Wiem że i tak nikt tego nie czyta ale wolę poświęcić się tutaj niż przedzierać się przez gąszcz głupot tam z małolatami na karku.
Poniedziałek wieczorem , drugi dzień świąt , mój pierwszy raz kiedy spędzałam święta jakiekolwiek gdzieś indziej niż w domu moich rodziców. Troszkę dziwnie , mało rodzinnej atmosfery ciepła i potraw typowo mojej mamy. Brakuje mi tego i choć wcześniej miałam gdzieś ten cały zgiełk dopiero teraz widzę ile mi to dawało. Może mój nastrój bierze się też stąd że siedzę sama w domu i zamiast iść się kłaść spać czekam na jakikolwiek odzew od Wojtka. Pojechał na drugi koniec kraju, pociągiem po samochód na którym możemy zarobić. Ma tyle niesamowitych pomysłów, ciekawych i mających szanse na powodzenie ale ciężko mu to realizować bez wsparcia rodziny a na to niestety nie ma co liczyć. Szkoda bo moim zdaniem marnuje się tu pracując w tak nieodpowiednim dla niego miejscu z jego możliwościami i pomysłami. dlatego ten wyjazd.
Wiem że i tak nikt tego nie czyta ale wolę poświęcić się tutaj niż przedzierać się przez gąszcz głupot tam z małolatami na karku.
Poniedziałek wieczorem , drugi dzień świąt , mój pierwszy raz kiedy spędzałam święta jakiekolwiek gdzieś indziej niż w domu moich rodziców. Troszkę dziwnie , mało rodzinnej atmosfery ciepła i potraw typowo mojej mamy. Brakuje mi tego i choć wcześniej miałam gdzieś ten cały zgiełk dopiero teraz widzę ile mi to dawało. Może mój nastrój bierze się też stąd że siedzę sama w domu i zamiast iść się kłaść spać czekam na jakikolwiek odzew od Wojtka. Pojechał na drugi koniec kraju, pociągiem po samochód na którym możemy zarobić. Ma tyle niesamowitych pomysłów, ciekawych i mających szanse na powodzenie ale ciężko mu to realizować bez wsparcia rodziny a na to niestety nie ma co liczyć. Szkoda bo moim zdaniem marnuje się tu pracując w tak nieodpowiednim dla niego miejscu z jego możliwościami i pomysłami. dlatego ten wyjazd.
przygotowań końca nie widać
Troszkę bagatelizuję sobie to wszystko ale powinnam na poważnie się za to wziąć.
Niby jest wszystko wstępnie załatwione, niby termin jest ale czasem mam wrażenie że to wszystko jest niespójne i wystarczy moment żeby coś nam się posypało.
Sala jest , ksiądz jest , dj też , teraz tylko szukam fotografa żeby to uwiecznić i cała mniej ważna reszta jakoś będzie do ogarnięcia
Wkurza mnie tylko W. bo on właściwie wcale się tym nie przejmuje , tak jakby rzucił tylko pomysł, a ty załatwiaj wszystko sama i jeszcze to że z kimkolwiek ze znajomych rozmawia mówi że ich zaprasza. Z małej rodzinnej grupy utworzyło się sporo ludzi i to zdecydowana większość z jego strony. Nie podoba mi się to bo to wszystko ogromne koszty a kiedy go pytam skąd na to weźmiemy mówi że on już to załatwi. Nie wiem być może dlatego nie mogę spokojnie przejść nad tym do porządku dziennego i mnie męczy mnie to strasznie
Niby jest wszystko wstępnie załatwione, niby termin jest ale czasem mam wrażenie że to wszystko jest niespójne i wystarczy moment żeby coś nam się posypało.
Sala jest , ksiądz jest , dj też , teraz tylko szukam fotografa żeby to uwiecznić i cała mniej ważna reszta jakoś będzie do ogarnięcia
Wkurza mnie tylko W. bo on właściwie wcale się tym nie przejmuje , tak jakby rzucił tylko pomysł, a ty załatwiaj wszystko sama i jeszcze to że z kimkolwiek ze znajomych rozmawia mówi że ich zaprasza. Z małej rodzinnej grupy utworzyło się sporo ludzi i to zdecydowana większość z jego strony. Nie podoba mi się to bo to wszystko ogromne koszty a kiedy go pytam skąd na to weźmiemy mówi że on już to załatwi. Nie wiem być może dlatego nie mogę spokojnie przejść nad tym do porządku dziennego i mnie męczy mnie to strasznie
Fotografowie obdzwonieni , wstępnie daw miejsca z terminem 3 sierpnia zarezerwowane , teraz tylko się z nimi spotkać pogadać podpisać co trzeba i kolejny problem mniej 

cz 5 pierwsze wiosenne podrygi i truskawki
Chyba czuć w powietrzu wiosnę.
Wczoraj razem z W. pojechaliśmy na większe zakupy, wiadomo koniec tygodnia i lodówka pusta trzeba uzupełnić
. I kiedy ja biegałam szukając potrzebnych rzeczy mój W. wyszperał gdzieś truskawki, pysznie,nie mogłam się powstrzymać przez cała drogę do domu , tak niemiłosiernie pachniały. Czasem nie mogę uwierzyć że to wszytko się dzieje
Wczoraj razem z W. pojechaliśmy na większe zakupy, wiadomo koniec tygodnia i lodówka pusta trzeba uzupełnić
. I kiedy ja biegałam szukając potrzebnych rzeczy mój W. wyszperał gdzieś truskawki, pysznie,nie mogłam się powstrzymać przez cała drogę do domu , tak niemiłosiernie pachniały. Czasem nie mogę uwierzyć że to wszytko się dzieje
a jednak zmiany
Małe zmiany się szykują i to już latem. Właściwie to mieliśmy takie luźne plany już wcześniej ale nie zagłębialiśmy się w nie za bardzo.Traktowalśmy je jak daleką przyszłość. Ale teraz ten odległy czas nagle coraz bardziej zaczyna się przybliżyć poza tym tyle się nasłuchałam jak to trudno trafić z datą , jak wcześnie trzeba wszytsko rezerwować a moja znajoma robiła to z 3-letnim wyprzedzeniem , co było o tyle śmieszne że zanim ten ślub wzieła miała na boku tylu facetów że każdy się zastanawiał czy w ogóle do tego ślubu dojdzie, ale nie ważne Początkowo chcieliśmy wźiąść ślub 31 sierpnia, mieliśmy już zarezerwowany termin ale moja siostra ost. podsuneła mi fajny pomysł. Problem polegał więc już tylko na tym zeby zadzwonić dowiedzieć się i zarezerwować odpowiedni termin. Udało się i jedyną rzeczą jaką musieliśmy zrobić to przesunąć wszelkie terminy i zaproszenia na 3 sierpnia. Wszyscy zadowoleni, zwłaszcza mama W. która tak bardzo chce jechać na ślub do Niemiec i tyle nam wcześniej utrudniała. Ciekawe co powie jak bedzie musiała zapłacić za nocleg 120 euro bo z tego co się dowiedzieliśmy kuzyneczka chce się przede wszystkim pokazać i organizuje wszystko w pałacu ale nie gwarantuje noclegu. My za to szukaliśmy nie tylko miejsca na przyjecie weselne ale przede wszystkim chcieliśmy też zapewnić wszystkim noclegi. Miejsce niesamowite, agroturystyka, zwierzęta , cisza spokój
cz. chyba 4 pewna nie jestem
Nie spałam już od 3 , zasypiałam i budziłam się sprawdzając która godzina.
Na 8.30 do dentysty a człowiek nie śpi całą noc. masakra, nienawidzę chyba jak każdy. Moja znajoma zawsze powtarza że wolałaby iśc 10 razy do ginekologa niż raz do dentysty. Ja chyba mam podobnie. Z tego wszystkiego okazało się że ząb jest nie dotruty , boli nadal i za tydzień dopiero na leczenie. A już miałam nadzieję że będzie po wszystkim. Wolałabym żeby mnie ktoś uśpił , zrobił co trzeba i już a tak to tylko niepotrzebne nerwy w człowieku siedzą.
Zakopałabym się w domu w łóżku i przespałabym cały ten ból. Mam nadzieję że za tydzień już ostatecznie uporam się z kłopotem.
W ogóle to mam wrażenie że dziś już piątek.
Brakuje mi w pracy czegoś słodkiego ale z drugiej strony wiem że nie powinnam. W sumuie to teraz jest odpowiedni czas żeby zacząć trzymać dietę. Jeszcze pół roku i do tego czasu trzeba nadmiar kilogramów zrzucić
Zapuchnięta jestem cała, tzn tak się czuję choć opuchlizna obejmuje tylko część mojej twarzy. Nie mam szczęścia do dentystów w Olsztynie , nie wiem czy w ogóle istnieje ktoś gdziekolwiek kto potrafi zrozumieć jak ktoś może nie lubić albo jak ja panicznie bać się wizyt u dentysty. Dla mie to zawsze ogromny dyskomfort
Po dwóch dniach przysiadów moje nogi przypominają dwa kawałki drewna ale nie mogę zrezygnować , trzeba dawać z siebie jak najwięcej
Czas na to by się ze wszystkim ogarnąć mam do sierpnia . dam radę
Na 8.30 do dentysty a człowiek nie śpi całą noc. masakra, nienawidzę chyba jak każdy. Moja znajoma zawsze powtarza że wolałaby iśc 10 razy do ginekologa niż raz do dentysty. Ja chyba mam podobnie. Z tego wszystkiego okazało się że ząb jest nie dotruty , boli nadal i za tydzień dopiero na leczenie. A już miałam nadzieję że będzie po wszystkim. Wolałabym żeby mnie ktoś uśpił , zrobił co trzeba i już a tak to tylko niepotrzebne nerwy w człowieku siedzą.
Zakopałabym się w domu w łóżku i przespałabym cały ten ból. Mam nadzieję że za tydzień już ostatecznie uporam się z kłopotem.
W ogóle to mam wrażenie że dziś już piątek.
Brakuje mi w pracy czegoś słodkiego ale z drugiej strony wiem że nie powinnam. W sumuie to teraz jest odpowiedni czas żeby zacząć trzymać dietę. Jeszcze pół roku i do tego czasu trzeba nadmiar kilogramów zrzucić
Zapuchnięta jestem cała, tzn tak się czuję choć opuchlizna obejmuje tylko część mojej twarzy. Nie mam szczęścia do dentystów w Olsztynie , nie wiem czy w ogóle istnieje ktoś gdziekolwiek kto potrafi zrozumieć jak ktoś może nie lubić albo jak ja panicznie bać się wizyt u dentysty. Dla mie to zawsze ogromny dyskomfort
Po dwóch dniach przysiadów moje nogi przypominają dwa kawałki drewna ale nie mogę zrezygnować , trzeba dawać z siebie jak najwięcej
Czas na to by się ze wszystkim ogarnąć mam do sierpnia . dam radę
walentynkowo
No właśnie żeby nie zapomnieć. Muszę wtępnie zarezerwować jakiś stolik na walentynki. Choć często gdzieś wychodzimy i żeby coś zjeść ale też tak po prostu żeby odpocząć , odstresować się, popróbować czegoś nowego ale... No włąśnie z ubiegłego roku pamiętam jak trudno w takich dniach znaleźć cokolwiek wolnego. Jakby nagle wszyscy chcieli w tym samym czasie być gdzieś gdzie są wszyscy. jakoś nie mam pomysłu na to co mogłabym kupić dla W. Przeglądam i oglądam a nic jakoś mi w oko nie wpada
Niewiele z tego wyszło tzn z wyjścia z domu ale też i nie chcieliśmy nigdzie wychodzić , zrobiłam kolację , kochaliśmy się , było cudownie. Tym bardziej że uśmialiśmy się grając w grę z kamasutrą
Niewiele z tego wyszło tzn z wyjścia z domu ale też i nie chcieliśmy nigdzie wychodzić , zrobiłam kolację , kochaliśmy się , było cudownie. Tym bardziej że uśmialiśmy się grając w grę z kamasutrą
Nie ma to jak rodzinka -cz.3 przeprowadzki
Niecierpliwa jestem i zamiast spokojnie zastanowić się nad wieloma sprawami , reaguję od razu , bez przemyślenia czegokolwiek. Mam czasem wrażenie że jestem strasznym złoścliwcem. W ogóle mam czasem wrażenie że jestem straszliwie sprzeczna , bo i potrafię być złośliwcem i buduję sobie ten nastrój i kłuję nim wszystkich dookoła a jednocześnie wzruszam się czasem tak że łez nie potrafi zatamować nic. Może to jakieś rozchwianie emocjonalne albo jakaś ukryta choroba ale mam tak właśnie czasem. Jestem cierpliwa ale kiedy już ktoś choć raz mnie z tej spokojności wyprowadzi to biada. Wtedy gryzę do krwi.Nie lubię tego bo później męczą mnie wyrzuty sumienia że może za ostro za bardzo dosadnie ale głupoty nie lubię i powinno się ją tępić.
Jesteśmy w trakcie organizacji ślubu i pomimo tego jak nas to niesamowicie cieszy bywają dni kiedy jak wczoraj nie mam siły nawet oddychać.
Kilka dni tenu kiedy informowaliśmy wstępnie wszystkich o tym co nas czeka, o naszych planach okazało się że mama mojego W. krzycząc dała do zrozumienia że nie zamierza być na naszym ślubie ponieważ wybiera się do Niemiec. Dopiero wtedy dowiedzieliśmy się że bliska kuzynka W. bierze ślub tydzień później niż my. Niby nic takiego ale szkoda że my jako ostatni sie o tym dowiedzieliśmy. Najpierw mamusia , później babcia a wczoraj kuzyneczka starała się nas przekonać żebyśmy zdecydowali się na zmianę terminu. W. jest rozdarty , widzę to jak go to gryzie, jak się tym przejmuje. Przykro że rodzona matka stwarza takie problemy, że nie przyjedzie że woli tam Najsmieszniejsze że większość rodziny przyjedzie najpierw do nas a później do Niemiec. I nie stanowi to dla nich najmniejszego problemu, a ona inaczej.
Chyba że o to chodzi żeby się tam pokazać bo jeżeli chodzi o koją przyszłą teściową to u niej normalne.
Dziś jakoś się uspokoiłam ale wczoraj byłam nawet skłonna do tego aby odwołać wszystko, dać sobie spokój i życ tak jak do tej pory ale z drugiej strony dlaczego , jakim prawem starają się poukładać nasze życie.
Oboje mamy fajną rodzinkę bo moja mama do dziś nie pogodziła się z tym że sama decyduję o swoim zyciu. Cóż , rodziny się nie wybiera
Jesteśmy w trakcie organizacji ślubu i pomimo tego jak nas to niesamowicie cieszy bywają dni kiedy jak wczoraj nie mam siły nawet oddychać.
Kilka dni tenu kiedy informowaliśmy wstępnie wszystkich o tym co nas czeka, o naszych planach okazało się że mama mojego W. krzycząc dała do zrozumienia że nie zamierza być na naszym ślubie ponieważ wybiera się do Niemiec. Dopiero wtedy dowiedzieliśmy się że bliska kuzynka W. bierze ślub tydzień później niż my. Niby nic takiego ale szkoda że my jako ostatni sie o tym dowiedzieliśmy. Najpierw mamusia , później babcia a wczoraj kuzyneczka starała się nas przekonać żebyśmy zdecydowali się na zmianę terminu. W. jest rozdarty , widzę to jak go to gryzie, jak się tym przejmuje. Przykro że rodzona matka stwarza takie problemy, że nie przyjedzie że woli tam Najsmieszniejsze że większość rodziny przyjedzie najpierw do nas a później do Niemiec. I nie stanowi to dla nich najmniejszego problemu, a ona inaczej.
Chyba że o to chodzi żeby się tam pokazać bo jeżeli chodzi o koją przyszłą teściową to u niej normalne.
Dziś jakoś się uspokoiłam ale wczoraj byłam nawet skłonna do tego aby odwołać wszystko, dać sobie spokój i życ tak jak do tej pory ale z drugiej strony dlaczego , jakim prawem starają się poukładać nasze życie.
Oboje mamy fajną rodzinkę bo moja mama do dziś nie pogodziła się z tym że sama decyduję o swoim zyciu. Cóż , rodziny się nie wybiera
Dziś nareszcie dostałam zamówioną książkę. Strasznie jestem podniecona Uwielbiam czas zanim jeszcze cokolwiek zacznę czytać , wertuję , przeglądam , nawet zapach ma znaczenie a im więcej stron tym lepiej , tym moje podniecenie jest większe.
Lubię dni takie jak wczoraj. Mgła jest jednocześnie niesamowicie piękna i jakaś magiczne.
Zimno, mroźnie, magicznie
Lubię dni takie jak wczoraj. Mgła jest jednocześnie niesamowicie piękna i jakaś magiczne.
Zimno, mroźnie, magicznie
Poniedziałkowe koszmary -przeprowadzki cz.2
I znowu zaczynam swoją codzienną , monotoną walkę. Kolejny raz to samo, tak samo rutynowo. Łazienka z rana , pielgrzymka do szafy , jakaś kanapka i kierunek drzwi. I nic by mi w tym nie przeszkadzało gdyby nie większość zablokowanych stron w pracy których nijak nie można obejść. Dlaczego to musi być tak skomplikowane
Nie ma to jak siedzieć sobie w pracy razem z moherową kobieciną i słuchać programu pierwszego polskiego radia gdzie aktualnie można posłuchać ceremoni pogrzebowej. Nie ma mowy nawet o tym aby zmienić stację , to jej radio i jej zasasdy.
Szkoda że taka większość ludzi tutaj żyje nadal w poprzednim systemie
Pomocy , ja chcę do domu
Nie ma to jak siedzieć sobie w pracy razem z moherową kobieciną i słuchać programu pierwszego polskiego radia gdzie aktualnie można posłuchać ceremoni pogrzebowej. Nie ma mowy nawet o tym aby zmienić stację , to jej radio i jej zasasdy.
Szkoda że taka większość ludzi tutaj żyje nadal w poprzednim systemie
Pomocy , ja chcę do domu
przeprowadzki cz. 1 Niedzielnie z Pimpkiem
To jeden z takich dni kiedy wstałam na tyle wcześnie żeby teraz czasu na wszystko mieć za dużo.
Siedzę w piżamie, przeglądam wszystko co się tylko nawinie i najlepsze że nie muszę się nigdzie spieszyć
Wiem że towarzystwo niemalże żadne ale na inne na razie nie mogę sobie pozwolić
Pewne porządki
Myślałam że się uda , że znajdę sobie przychylnych kilka osób na pingerze.
Myślałam że skoro tu mi się nie udało tam będzie łatwiej i rzeczywiście jest tyle tylko że nie bardzo pasuje mi forma i średnia wieku ludzi którzy tam piszą.
Zamiast konkretnych ciekawych faktów same bzdury, nijak nie mogłam się wbić w ich buty , strasznie mi to nie pasowało. Niby chciałam zacząć tam od nowa i z czasem zamknąć ten tu ale z perspektywy czasu widzę że dobrze się stało że dałam sobie tylko chwilę spokoju tutaj.
Przerzucę część materiałów stamtąd tutaj i będę już obecna tylko tu.
A więc do dzieła.
Myślałam że skoro tu mi się nie udało tam będzie łatwiej i rzeczywiście jest tyle tylko że nie bardzo pasuje mi forma i średnia wieku ludzi którzy tam piszą.
Zamiast konkretnych ciekawych faktów same bzdury, nijak nie mogłam się wbić w ich buty , strasznie mi to nie pasowało. Niby chciałam zacząć tam od nowa i z czasem zamknąć ten tu ale z perspektywy czasu widzę że dobrze się stało że dałam sobie tylko chwilę spokoju tutaj.
Przerzucę część materiałów stamtąd tutaj i będę już obecna tylko tu.
A więc do dzieła.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)










