czwartek, 18 kwietnia 2013

wiosennie sennie

Wraz z nadejściem wiosennej cieplutkiej pogody wstąpiły we mnie siły aby góry przenosić. Ledwie człowiek zobaczy odrobinę słońca , ledwie poczuje delikatne ciepełko na policzku od razu chce się żyć bardziej. Już nie trzeba niczym więzień siedzieć w domu gdy na dworze szaleje śnieżyca , już nie trzeba przyklejać się do kaloryfera by się ogrzać, nareszcie jest tak jak powinno być w kwietniu, jest ciepło.
Nawet w pracy jakoś inaczej pewne rzeczy zaczynam przyjmować , siedzę tam bo siedzę niewiele mając do zrobienia ale to ma zawsze dwie strony . Dzięki temu mam czas na czytanie. Wprawdzie nie zawsze można się skupić gdy jedynkowa beznadzieja zalewa nas z każdej strony.
Ale może tylko dziś  mi to nie przeszkadzało.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz